Blog > Komentarze do wpisu

Kto wie?

Stało się. Porzuciłam rodzinę na trzy dni długiego weekendu listopadowego i wyjechałam nad morze. Gościłam w cudnym hotelu w Chałupach. Ponieważ to nie sezon na opalanie, nie zobaczyłam nawet pół golasa, ale za to bawiłam się wyśmiecicie. Spędzilam trzy cudowne dni z równie cudownymi rodzicami dzieci cierpiących na autyzm i zaburzenia ze spektrum. Oderwaliśmy się na chwilkę od naszej rzeczywistości. Nie było płaczu, lamentów, terapii, odrabiania lekcji, stania przy garach, latania po lekarzach. Byliśmy tylko my, plaża, morze i wiatr, który z powodzeniem mogłby urywać głowy ;) Odwiedziliśmy Hel i jedliśmy pyszną kaczkę z buraczkami. A potem szaleliśmy na parkiecie przy muzyce, którą specjalnie dla nas dobierał DJ. Pływaliśmy w basenie i wygrzewaliśmy się w dżakuzi. I ani razu nie musiałam biec do kuchni, żeby zrobić kanapkę, picie, pozmywać, odkurzyć, rozłączyć tłukące się dzieci. Mogłabym się przyzwyczaić do takiego życia. Bałam się powrotu do domu. Bałam się, że samo wejście do domu spowoduje u mnie nerwy. Tymczasem weszłam w to nasze życie lekko i spokojnie. Jak nóż w masło. Duży już spał kiedy wróciłam. Mały bardzo się ucieszył. Przytulił się do mnie i powiedział: "dobrze, że już wróciłaś". A rano.. Rano zaczął się zwykły dzień. Pobudka, szykowanie się do szkoły, śniadanie, odprowadzanie chłopaków. Potem odbieranie ich ze szkoły, prace domowe, terapie. Dzień jak co dzień. Duży zapytał mnie kiedy znów wyjadę. "Fajnie było tylko z tatą". No ja się spodziewam, że było fajnie. Tata pozwala na wszystko, gra z nimi na konsoli, opowiada kawały i w ogóle jest świetnym kumplem. Mama jest od pilnowania prac domowych, nauki do klasówek, wożenia do lekarzy i na terapie, zwracania uwagi i w ogóle od tych niefajnych rzeczy. Kto by chciał spędzać z nią czas. Nawet znajomi się wykruszyli. Nie jesteśmy dobrymi kompanami do zabawy, bo nie mamy z kim zostawić dzieci, nie mamy kasy, żeby wyjechać na weekend, z dziećmi na imprezy się nie chodzi, zwłaszcza jeśli te dzieci sprawiają jakieś problemy. A Duży sprawia. Zadaje niewygodne pytania i nie lubi innych dzieci, co potrafi zakomunikować przy stole. Postrzegany jest jako niegrzeczny, rozpuszczony i wulgarny. Mały za to żyje w swoim świecie gier i właściwie na żaden inny temat nie da się z nim porozmawiać. W dodatku z powodu niewyraźnej mowy, nie wszystko da się zrozumieć. Nie jesteśmy więc mile widziani na imprezach. Moje kontakty z koleżankami ograniczają się do telefonicznych rozmów i zapewnień: "no dobra, to się umówimy!" A potem jakoś nigdy nie ma czasu. Wyjazd z KR dobrze mi zrobił. Bawiłam się świetnie, wśród ludzi, którzy doskonale mnie rozumieją, bo na co dzień przeżywają to samo. Dobrze jest znaleźć się wśród ludzi, którzy rozumieją Cię bez słów. Trzy dni radości, luzu i ładowania akumulatorów. Następny wyjazd? Chętnie, tylko kiedy... Na razie jestem zajęta odwołaniem od orzeczenia Dużego. Zrobiło się poważnie. Odwołanie do sądu. Sąd nie kojarzy mi się dobrze. Raczej ze sprawami karnymi i przestępcami. Czy jestem przestępcą? Muszę udowadniać, że moje dziecko nie jest samodzielne przed obcymi ludźmi, po to żeby dostać pieniądze na wydatki dla niego. Nie pracuję od 14 lat. Zajmuję się dziećmi. Jeśli pójdę do pracy, dla nich będzie to oznaczać koniec terapii, pomocy przy lekcjach i kontaktu z nami. Jeśli nie pójdę do pracy, będziemy ledwo wiązać koniec z końcem przez następne lata. Czy sędzia spojrzy na nas łaskawszym okiem? Czeka nas jeszcze druga komisja z Małym. Z powodu zmiany diagnozy. I znów ten strach, które punkty dostaniemy, a których nie. Czy tak już będzie zawsze? W mojej głowie myśli krążą nieustannie, we wszystkie strony. W kółko to samo. Szkoła, dom, terapie, lekcje, komisje, papiery, wnioski, odwołania. A gdzie jestem ja? Nie ma mnie już. Mnie starej. Ale jak odnaleźć siebie nową? I jak żyć ze sobą w zgodzie? Kto wie? 

 

Chałupy

 

mewa

 

morze

środa, 20 listopada 2013, dr.fly

Polecane wpisy

Komentarze
2013/11/21 09:02:02
ja też od tego pilnowania prac domowych. I wśród moich znajomych głównie rodzice dzieci z autyzmem
-
2013/11/21 22:41:58
U mnie w tej chwili też :) I wcale nie narzekam. Tematy do rozmowy nie skończą się nigdy! ;)
-
2013/11/23 22:22:11
Aj ile ja bym dała, aby teraz w tej sekundzie tam wrócić :(
Napisz do mnie: dr.fly@gazeta.pl

Prosimy o 1% dla chłopców :)
hosting
hosting